Minęło kilka godzin,przed ostatnią lekcją cała szkoła już wiedziała o zajściu na biologii.Niby powinna się cieszyć,że pierwszy dzień szkoły, już jestem znana w całej gimbazie.Nie wiedziałam tylko,że po godzinie z wychowawcą zrobi się jeszcze gł0śniej .Po tych 45 minutach miałam iść spokojna,wyluzowana i szczęśliwa,że już piątek do domu.Jednak tak się nie stało.Zaczęła się lekcja ,a zamiast Dośki usiadł ze mną Kamil.(U nas w gim była zasada,że kto usiądzie z kimś na pierwszej lekcji tak siedzi do końca roku.Na wychowawczej poznawaliśmy się z wychowawcą i zwiedzaliśmy szkołę.Oczywiście chodziliśmy ''za rączkę'' tak jak siedzimy nawet chłopcy.Wszyscy trzymali się za ręce tylko.kiedy nauczyciel patrzył.Niestety ni ja, mój partner z ławki trzymał mnie za rękę cały czas.I tak powstał kolejny temat do rozmów.Po skończeniu się lekcji szłam w kierunku szatni aby wziąć swoje rzeczy,kiedy zatrzymał mnie Kamil z kolegami.
-Hej, w którą stronę idziesz?-zapytał Sebastian.
-W lewą.-odpowiedziałam
*************************************************************************************
Druga część rozdziału będzie później. Przepraszam,musze pilnie wyjść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz