sobota, 19 stycznia 2013

Rozdział 3

Minęło kilka  godzin,przed ostatnią lekcją  cała szkoła już wiedziała o zajściu na biologii.Niby powinna się cieszyć,że pierwszy dzień szkoły, już jestem znana w całej gimbazie.Nie wiedziałam tylko,że  po godzinie z wychowawcą  zrobi się jeszcze gł0śniej  .Po tych 45 minutach  miałam iść spokojna,wyluzowana i szczęśliwa,że już piątek  do domu.Jednak tak się nie stało.Zaczęła  się lekcja ,a zamiast Dośki  usiadł ze mną Kamil.(U nas w gim była zasada,że kto  usiądzie z kimś na pierwszej lekcji  tak siedzi do końca roku.Na wychowawczej poznawaliśmy  się z wychowawcą  i zwiedzaliśmy szkołę.Oczywiście chodziliśmy ''za rączkę'' tak jak siedzimy nawet chłopcy.Wszyscy trzymali się za ręce tylko.kiedy  nauczyciel patrzył.Niestety ni ja, mój partner z ławki   trzymał mnie za  rękę  cały czas.I tak powstał kolejny temat do rozmów.Po skończeniu się  lekcji  szłam w kierunku  szatni aby wziąć swoje rzeczy,kiedy zatrzymał mnie Kamil z kolegami.
-Hej, w którą stronę idziesz?-zapytał Sebastian.
-W lewą.-odpowiedziałam

*************************************************************************************
                                                   Druga część  rozdziału będzie później. Przepraszam,musze pilnie wyjść.

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 2

Pierwszą piątkową lekcją była  biologia. Ławkę za nami usiedli Kamilek i Sebastian.Rozmawiałyśmy z chłopakami,kiedy do klasy weszła nauczycielka i oświadczyła,że miejsc na których siedzimy nie wolno zmieniać.Byłyśmy z  Dośką załamane,że tak ma być do końca roku.Na lekcji nie działo się nic ciekawego oprócz czytania dziesiątek karteczek,które rzucali nam nasi ulubieńcy.Kiedy moja BF przeczytała jedną z nich zarumieniła się.Wzięłam ją od niej i nie zwracając uwagi na to,że jest lekcja  przeczytałam na głos;
-Kocham Cię Karolina Twój Kamil.<3
Pani na mnie popatrzyła i spytała;
-Słucham ?
-Kocham Cię Karolina Twój Kamil.-powtórzyłam 
Cała klasa patrzyła raz na mnie raz na Kamilka.''Mój'' Karmelek schował się z zawstydzenia,a nauczycielka podsumowała całą sytuację takim komentarzem;
-O miłości,związku i zabezpieczaniu się też będziemy mówić.
I nagle zadzwonił dzwonek na przerwę. Po lekcji podeszłam do tablicy ogłoszeń,na której była ciekawa informacja o zabawie szkolnej.Był tylko jeden problem; '' Trzeba przyjść z osobą towarzyszącą''. I  to  już dyskwalifikowało mnie z wzięcia w niej udziału.Myśląc co zrobić aby wejść na imprezę poczułam na   plecach czyjąś rękę.Odwróciłam się i ujrzałam Kamixa widział,że czytam ogłoszenie o dyskotece i zadał mi pytanie co przeistoczyło się w krótki dialog.
- Idziesz  na dyskotekę ?
-Nie
-Czemu ? 
-Bo nie mam z kim,a trzeba  z osobą towarzyszącą.
-No co ty taka ładna dziewczyna i nie ma z kim ?
-No nie...
-Hmm,a może poszłabyś ze mną? Tak  się składa,że też nie mam pary.
-Jasne,oczywiście czemu nie ?
-No to super!
 On był szczęśliwy  bo szedł ze mną, a ja bo wgl szłam.